Gen atlantydzki
A.G. Riddle
Cykl: Zagadka pochodzenia (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar
„Gen Atlantydzki” to pierwsza cześć trylogii „Zagadka pochodzenia”. Powieść sprzedała się w ilości ponad miliona egzemplarzy, przetłumaczona została na 20 języków, a w krótce zostanie zekranizowana.
Największa tajemnica wszechczasów… HISTORIA pochodzenia człowieka zostanie ujawniona. 70.000 lat temu ludzkość niemal wymarła. Przeżyliśmy, ale nikt nie wie jak.
Aż do teraz. Odliczanie do następnego etapu ewolucji człowieka właśnie się rozpoczyna. Tym razem ludzkość może tego nie przetrwać…
Książka ta prześladowała mnie przez bardzo długi czas. Od momentu gdy przeczytałem jej zapowiedź miałem ogromną chęć by ją przeczytać. Ale zawsze coś innego lądowało w moim czytniku, cena nie sprzyjała, czasu nie było.
Ale stało się, jednodniowa promocja w księgarni internetowej, szybka decyzja, zakup i książka wylądowała w czytniku.
Trzy dni od rozpoczęcia czytania mogę w końcu coś o niej napisać i odpowiedzieć sobie na pytanie (oraz Wam):
Czy było warto?
Na początek autor zafundował nam totalną jazdę bez trzymanki: przeskoki z miejsca na miejsce, bohaterowie zmieniają się co chwilę, mnóstwo informacji, w gąszczu których trudno się odnaleźć.
Wydarzenia następują błyskawicznie, autor nie przejmuję się przyczynami i skutkami działań bohaterów. Nie zawsze panuje nad czasem wydarzeń, które następują po sobie w iście lawinowym tempie. Postacie znajdują się tam gdzie chce tego autor, a nie gdzie nakazuje logika.
Mija tak około 20% książki (czytnik, więc nie wiem ile to stron) i akcja trochę zwalnia.
Zaczynamy się odnajdywać w akcji, w tym co kieruje działaniami postaci. Wszystko zaczyna się układać w jakąś logiczną całość, by po pewnych wydarzeniach znowu ruszyć na złamanie karku. I tak już do ostatniej strony.
Nie twierdzę, że to źle. Lubię takie książki, gdzie dużo się dzieje, gdzie nie trzeba myśleć nad każdym zdaniem (ale nie znaczy to, że trzeba wyłączyć mózg).
Tutaj jest inaczej (nie będzie przykładów by nie zdradzać fabuły). Jeśli zaczniemy za dużo myśleć, szukać w tym sensu, starać się zrozumieć czym kierują się bohaterowie, dlaczego ktoś jest tu, a chwilę wcześniej był wiele kilometrów stąd to zacznie się problem.
Autor robi co chce, jak chce i z kim chce. Doktor Kate, choć chwilę wcześniej jest bez sił goni pociąg, a co więcej potrafi także do niego wskoczyć (nie wspominając o tym, że chwilę wcześniej zdołała wrzucić do wagonu swego rannego towarzysza), itd.
Literatura sensacyjna i przygodowa (podobnie jak film) rządzi się swoimi prawami. Ma dostarczać rozrywki. Jednak rozrywka ta powinna być inteligentna, Nie powinna mieć za nic czytelnika, drwić z jego inteligencji.
Po tym wszystkim co napisałem można pomyśleć, że książka ta to strata czasu (i oczywiście pieniędzy), Jednak mimo wszystko, gdy przymknie się na to wszystko oko (a może lepiej oczy) książka daje trochę radości. Nie jestem tylko pewien czy jest warta swej ceny. Ja kupiłem ją za 20 zł, i jest to wg mnie cena odpowiadająca temu co dostajemy w zamian. Zapewne zapoznam się z nadchodzącym drugim tomem (choć nie wiem czy od razu po premierze - będę czekał na super cenę), bo kto by nie chciał się dowiedzieć czy ci A.... (o nie, ani słowa o fabule)
Moja ocena: 3 na 5 (a co tam)
Sponsorem tej książki byłem ja we własnej osobie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz